Adaptacja - co to w ogóle jest i dlaczego jest ważna
Zacznijmy może od wyjaśnienia samego pojęcia adaptacji. Jak możemy wyczytać na Wikipedii - adaptacja to inaczej przystosowanie. Adaptując się dostosowujemy swoje zachowanie do wymogów sytuacji i środowiska. Na adaptację składają się procesy akomodacji i asymilacji. Jeśli zaś chodzi o terminologię biologii i psychologii ewolucyjnej - adaptacja to nic innego jak mechanizm biologiczny lub psychiczny, który powstał w toku ewolucji danego gatunku. Efektem jego działania jest przystosowywanie się organizmu do określonego układu warunków środowiska. A co jeśli adaptacja zostanie zakłócone? Pojawi się stres. Dlatego warto, by odbywała się na spokojnie, w przyjemnej i przede wszystkim bezpiecznej atmosferze. I takie właśnie warunki powinniśmy zapewnić dziecku - zarówno w domu, jak i w placówce, w porozumieniu z nauczycielami.
Pamiętajmy o tym, by zachować spokój. On naprawdę w procesie adaptacji (i to do każdej z placówek, na każdym szczeblu edukacji) jest kluczowy. Spokój zaczynamy wprowadzać w życie zaczynając od siebie. Tak, tak drodzy rodzice. To my musimy być spokojni, by spokojniejsze były nasze dzieci. A to dlatego, że dziecko doskonale wyczuwa nastroje i często przejmuje je od rodzica. A jest tak, że rodzice często proces adaptacji przeżywają bardziej niż maluchy. I dłużej. Przyda się też duża dawka optymizmu. Wiadomo, że mamy obawy. Ale nie warto się na nich skupiać. Myślmy o pozytywach. O tym, że nasze dziecko będzie wśród rówieśników i będzie miało ciekawe zajęcia. A my z czystą głową będziemy mogli pójść do pracy, mając świadomość, że dziecko jest dobrze zaopiekowane. Bo i też warto zwrócić uwagę na to, jaką placówkę wybierzemy. Od tego zależy nasz spokój wewnętrzny. Postawmy na placówkę, która nam się podoba i której dyrekcji i nauczycielom ufamy.
Pamiętajcie też, że jest sporo ludzi, którzy mogą nam w adaptacji pomóc. I nawet nie musimy z nimi rozmawiać. Czasami wystarczy, że sięgniemy po książkę i poczytamy. Zdecydowanie warto poznać pozycję "Akcja adaptacja. Jak pomóc dziecku i sobie w zaprzyjaźnieniu się z przedszkolem" od Wydawnictwa Mamania.
[product id="25436"]
Jest to wyjątkowa książka, która pozwoli oswoić się z nową sytuacją zarówno rodzicom, jak i dzieciom. Kiedy dziecko idzie do przedszkola, otwiera się przed nim i jego rodzicami nowy etap. I chociaż dla części rodziców wydaje się on oczywisty, często towarzyszy mu wiele rozterek:
- Czy dziecko jest już gotowe?
- Co, jeśli rodzic ma wątpliwości?
- Jak wybrać przedszkole i co, jeśli nie mamy wyboru?
- Jak przygotować dziecko (i siebie) do przedszkola?
- Co zrobić, aby ułatwić adaptację?
- Co z trudnościami, jeśli się takie pojawią?
„Akcja adaptacja” odpowie na te i wiele innych pytań. Agnieszka Stein pisze w niej jednak nie tylko o przedszkolu, ale też o tym, co dzieje się w rodzinie przedszkolnego debiutanta. Głównym tematem książki okazuje się równowaga. Między wizjami i pragnieniami a rzeczywistością. I między różnymi potrzebami różnych członków rodziny.
Kiedy maluch idzie do żłobka
Z żłobkiem jest taki problem, że oddajemy tam naprawdę maluszki. I wiadomo - jeśli nie można za dużo wyjaśnić, to i rozstania na te parę godzin są trudniejsze. Ale też z drugiej strony - takie maluchy szybko przystosowują się do nowej sytuacji. A i nie do końca będą cały czas w tym żłobku, bez przerw. Takie małe dzieci niestety często łapią infekcje wszelakie, bo też ich układ odpornościowy dopiero się zaczyna przystosowywać do warunków. Maluch z każdą kolejną chorobą nabiera więcej odporności. Musimy się więc przygotować na to, że żłobkowicz często będzie w domu, zamiast w żłobku. Ale musimy to przetrwać. Im dłużej maluch będzie w placówce tym mniej będzie chorował. Oczywiście bez generalizowania - bo zawsze, od każdej reguły, są wyjątki.
Warto zadbać by maluch czuł się w żłobku jak w domu. Nie zawsze może wziąć ze sobą zabawkę, ale zawsze ma swoją pościel na drzemki. Warto zatem zadbać by była ona tą wymarzoną. Zanim jeszcze zabierzemy ją ze sobą do placówki dajcie jej przesiąknąć zapachem domu i pomóc maluchowi się z nią poznać, tak by wiedział, że to jego pościel. Dzięki temu może się mu później lepiej kojarzyć. Wszystko warto zapakować w specjalny worek, który na miejscu ułatwi przechowywanie a nam pomoże w higienicznym transporcie pościeli do żłobka.
Warto też zadbać o funkcjonalny, a przy tym ładny bidon, czy kapcie do żłobka. Powinny być miękkie, pracować na stopie nie obciążając jej. Dobrze żeby były też przewiewne i żeby nie były śliskie. Teraz w wielu żłobkach nie ma dywanów czy wykładziny, a dzieci dużo biegają. Dlatego obuwie żłobkowe czy przedszkolne powinno być bezpieczne i absolutnie nie może mieć śliskiej podeszwy.
Przedszkolakowi bardziej da się już wytłumaczyć czym jest przedszkole i dlaczego czeka Was rozłąka. Maluszek żłobkowy może mieć z tym problem. Dlatego trzeba go dobrze przygotować - głównie emocjonalnie. Wiadomo, że kiedy przepracuje się w domu trudne emocje czy sytuacje - będzie łatwiej. Dlatego możecie przygotować w domu żłobek dla maskotek.
Wcześniej możecie też zostawić malucha parę razy pod opieką babci czy cioci - to będzie fajny trening zostawania gdzieś samemu. Postarajcie się też na kilka miesięcy wcześniej dopasować Wasz rytm dnia do tego żłobkowego. Wtedy maluchowi będzie łatwiej ogarnąć rutynę w placówce.
Warto też sięgnąć po książki. Sprawdzą się takie, które dotyczą tematyki żłobkowej, a przy okazji potrafią zainteresować i są pisane jakby z perspektywy dziecka. Taka właśnie jest "Jano i Wito. Wito idzie do żłobka" od Wydawnictwa Mamania.
[product id="30966"]
To nowa seria z uwielbianymi przez dzieci bohaterami, którzy mierzą się z wyzwaniami dnia codziennego. Wito pierwszy raz idzie do żłobka! To wielkie wydarzenie, trzeba się do niego dobrze przygotować. Chłopczyk pakuje poduszkę i kocyk i wyrusza razem z mamą. W żłobku są dzieci w jego wieku, ale też i maluchy. Wito bawi się w sali i na placu zabaw, poznaje nowych kolegów, zajada smaczne posiłki i ucina sobie drzemkę. „Wito idzie do żłobka” to książka, która pomoże przygotować dzieci do nowego etapu w życiu.
Przedszkole czas start
Przedszkole to jeden z kamieni milowych w rozwoju i przede wszystkim socjalizacji dziecka. Nie warto z niego rezygnować, bo to naprawdę dobre przygotowanie do późniejszej nauce w szkole. Daje też maluchowi dużo radości, ciekawych zajęć i możliwości ćwiczenia zdolności interpersonalnych. Jeżeli idzie do niego dziecko, które wcześniej uczęszczało do żłobka - to i z adaptacją może być lepiej i prościej. A jeśli to od przedszkola zaczyna się droga edukacyjna dziecka - warto mu pomóc oswoić się z nową sytuacją. A przy okazji oswoić również siebie.
Pomóc w tym mogą między innymi książki. Jest ich na rynku coraz więcej i są coraz ciekawsze, bardziej przystępne i fajne. Z przedszkolem oswajają znani i lubiani bohaterowie. Nie tylko pokazują jak wygląda rytm dnia w przedszkolu czy poszczególne sale. Niektóre z nich opisują ważne wydarzenia w przedszkolnym kalendarzu, a inne skupiają się na emocjach.
Ale skupić się też warto na tym, jak bardzo samodzielny powinien być maluch idący do przedszkola. Często wymogiem jest to, że dziecko musi być odpieluchowane i potrafić korzystać z toalety. Co fajne - w wielu przedszkolach można zanieść swoją podkładkę na sedes, która pomoże w pewnych czynnościach, po których zawsze trzeba umyć ręce! Dobrze, żeby maluch sygnalizował też swoje potrzeby, nie tylko te higieniczne, ale również inne. Nie powinien też bać się poprosić o pomoc.
Możemy kupić maluchowi plecak, bidon i śniadaniówkę - poczuje się dzięki temu bardziej dorosły i być może chętniej będzie chodził do placówki. A jak już do niej chodzimy, to z założenia dziecko zostaje w środku, a rodzic wychodzi. Ale jak się pożegnać? Można krótko, można długo. Podejścia są różne - zarówno rodziców, jak i placówek. W tych bardziej bliskościowych rodzic często siedzi w szatni nawet... cały pobyt dziecka w placówce. Przynajmniej początkowo, w okresie adaptacji. Trzeba znaleźć złoty środek, a sposób pożegnania dopasować indywidualnie do naszych potrzeb. Warto jednak pamiętać o tym, by nie dać się ponieść emocjom i nerwom i robić wszystko bez pośpiechu. W szatni pomagamy sie maluchowi przebrać, możemy też snuć plany na to, co będziemy robić popołudniu, kiedy znowu się zobaczymy. Możecie wymyślić sobie jakiś wspólny rytuał - na przykład rysowanie serduszka czy uśmiechu na rączce dziecka. Kiedy robi się smutno, albo zaczynamy za sobą tęsknić - wystarczy spojrzeć na buźkę.
Warto też pamiętać po bardzo ważnej kwestii - a mianowicie o dotrzymywaniu słowa. Powiedzcie maluchowi o której wrócicie po niego i się tego trzymajcie. Pamiętajcie, by nie zawieść zaufania malucha, bo później ciężko będzie je odbudować.
Nie płaczemy. A łzy dziecka traktujemy poważnie, nie bagatelizujemy ich i nie wkurzamy się na nie. Ale zapewniamy o tym, że kochamy i, że maluch zostaje w fajnym miejscu, z fajnymi dziećmi i paniami. Uśmiechajmy się i wspierajmy malucha.
Jeśli maluchowi trudniej rozstać się z mamą, niech początkowo odstawia je tata. Oczywiście mogą pojawić się problemy z adaptacją. Nie bagatelizujmy ich, tylko starajmy się dotrzeć do przyczyny i znaleźć rozwiązanie. Maluch może stać się bardziej emocjonalny, chcieć się częściej przytulać. Pozwólmy mu na to.
Dziecko może czasem wymagać readaptacji - nawet kilka miesięcy po rozpoczęciu przedszkola. Wtedy staramy się postępować tak jak przy adaptacji i być blisko dziecka, tworząc mu bezpieczne i przyjazne otoczenie.
Pomóc w adaptacji do przedszkola też mogą książki. Zerknijcie np. na jedną z lepszych - w moim odczuciu. To "Feluś i Gucio idą do przedszkola" od Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
[product id="12903"]
Feluś ma trzy lata i właśnie pierwszy raz idzie do przedszkola. Razem z rodzicami przygotowuje się na to wydarzenie. Wspólnie wybierają plecak i kompletują wyprawkę. Chłopiec pakuje też swojego najwierniejszego kompana, misia Gucia – razem wyruszą w nieznane. Dowiedzą się, jak wyglądają sale, co będą robić, w jakich zajęciach i wydarzeniach będą uczestniczyć. Feluś ma mnóstwo pytań. Czy spotka znajome dzieci? W czym pomoże mu pani? A co będzie, jeśli nagle zatęskni za mamą? Jeśli zbliża się moment, w którym i Wasze dziecko pójdzie do przedszkola, ta książeczka pomoże całej rodzinie oswoić się z nową sytuacją. Ciepłe i pogodne ilustracje pokazujące wnętrze przedszkola i wybrane chwile z przebiegu dnia zachęcą do radosnego wyczekiwania, a wspólne czytanie stanie się pretekstem do rozmów. Dzięki temu Wasze dziecko będzie spokojniejsze i z radością powita nowych kolegów.
Fajny jest też "Rok w przedszkolu" od Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
[product id="13839"]
"Rok w przedszkolu" zawiera dwanaście rozkładówek wprowadzających dziecko w życie przedszkolne. Miesiąc po miesiącu towarzyszymy bohaterom w czasie najważniejszych świąt i uroczystości. Obserwujemy codzienne zabawy i naukę. Dwie rozkładówki są poświęcone prezentacji bohaterów oraz interaktywnej zabawie. Dzięki szczegółowym obrazkom dziecko ćwiczy spostrzegawczość, umiejętność opowiadania, ale przede wszystkim doskonale się bawi, odkrywając szczegóły kolorowych ilustracji.
Jestem już prawie dorosły, czyli idziemy do zerówki i do szkoły
Kiedy młody człowiek idzie do zerówki czy do szkoły, jest już zazwyczaj bardziej dojrzały niż wtedy, kiedy startował z przedszkolem. Trzeba go też przygotować na to, że będzie miał więcej obowiązków. Ale nie demonizujmy szkoły! Tam nadal będzie czas na zabawę, szczególnie w nauczaniu wczesnoszkolnym.
Tak jak do wszystkiego, również do szkoły trzeba przywyknąć. Dajmy dziecku czas na adaptację. Nie naciskajmy, nie dopytujmy cały czas jak jest. Dziecko samo nam wszystko powie - w swoim czasie.
Tak jak już wspomniałam - nie straszmy szkołą, natłokiem obowiązków czy tym, że teraz to tylko lekcje w placówce, a w domu... też lekcje - pod postacią pracy domowej. I bez naszego gadania dziecko ma spory stres, bo musi chociażby poznać nowe dzieci, nawiązać przyjaźnie i przygotować się do wielkiego gmachu i obecności o wiele starszych dzieci w tym samym budynku. Nawet do dzwonków trzeba przywyknąć! To w końcu nowość i początkowo mogą się wydać straszne - bo są głośne i narzucają jakiś określony model spędzania czasu.
Nie idźmy też w drugą stronę i nie twórzmy sztucznie podniosłej atmosfery. Można świętować, owszem. Można cieszyć się z tego nowego etapu w życiu. A nawet trzeba. Ale nie róbmy nic na siłę. I pozbądźmy się oczekiwań. Dajmy sprawom toczyć się swoim tempem. Co bardzo ważne - nie przelewajmy też na dziecko swoich niespełnionych ambicji i planów. To jego życie, nie nasze. I to ono będzie decydować co i jak z nim zrobić.
Dajmy na luz i słuchajmy swojego dziecka. Stawajmy za nim murem - zawsze. Niech wie, że może nam o wszystkim powiedzieć. Wtedy, jeśli będzie miało jakieś problemy, to do nas z nimi przyjdzie.
Oprócz słuchania, obserwujcie też dziecko. Nie zawsze bowiem będzie mówić wszystko. Czasem coś być może będzie trzeba odkryć samemu.
Postarajcie się poznać z innymi rodzicami - w grupie będzie Wam nie tylko łatwiej coś zdziałać!
Przy okazji szkoły też mamy książki, na które warto zwrócić uwagę i które mogą pomóc w procesie adaptacji. Jako pierwsza niech będzie "Szkoła i ja. Idziemy do pierwszej klasy" od Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
[product id="30418"]
To lektura obowiązkowa dla przyszłych pierwszoklasistów i ich rodziców. Szkoła jest dla Was nowym i zupełnie obcym miejscem? Aby pomóc Wam poczuć się lepiej i pewniej, zajrzyjcie do podstawówki, w której uczą się Iga i Filip. Razem z tą sympatyczną dwójką pierwszoklasistów poznajcie różne zakamarki i panujące w szkole zwyczaje.
- Wierzę, że ta lektura rozwieje wiele obaw i że dzięki niej rozpoczęcie edukacji szkolnej stanie się wyczekiwanym i radosnym wydarzeniem. Trzymam za was kciuki. Powodzenia!- mówi Ewa Borowska, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i autorka publikacji.
Z kolei druga książka jest bardziej metaforyczna, ale i piękna. To "Co to jest szkoła?" od Wydawnictwa TAKO.
[product id="24457"]
Szkoła to otwarta przestrzeń, nawet gdy znajduje się w budynku. Jest to miejsce pełne słów i pomysłów, gdzie wszyscy mogą wymieniać się myślami, długopisami, przekąskami, a czasem uściskami. Gdzie nauczycielki i nauczyciele uczą marzyć, popełniać błędy, żyć. To cenny skarb, który należy chronić i kochać. Piękna poetycka książka obrazkowa opowiadająca o otwartej, wolnej i autentycznej szkole, w której dzieci i nauczyciele są tak samo szanowani i w której jest miejsce na emocje.
Żłobkowy, przedszkolny i szkolny niezbędnik - czyli wszystko, co może przydać się dzieciom w placówkach
Podstawą jest plecak. Ale do niego też coś trzeba włożyć. Przy okazji młodszych dzieci będzie to pościel, jakaś zabawka, kapcie i bidon. Im starsza pociecha - tym rzeczy będzie więcej. Dochodzi piórnik, materiały plastyczne, a w końcu zeszyty, książki i śniadaniówka. Zobaczcie co polecamy, by wejście w szkołę czy przedszkole było miłe i przyjemne.
Zacznijmy od wspomnianych już plecaków. Duży ich wybór znajdziecie w tekście Przegląd dziecięcych plecaków.
Na początek zerknijcie na plecak dla dzieci Magic Tales Navy od KIDZROOM.
[product id="30898"]
Plecak został wykonany z przetworzonych butelek PET. Jest praktyczny w użyciu. Białe smoki lecą z Waszym synem lub córką do szkoły, klubu sportowego lub do babci i dziadka. Brązowe wykończenia z eko skórki przy zamkach są solidne, a uchwyt na górze pozwala zabrać plecak ze sobą lub go powiesić. Plecak posiada również regulowane i wyściełane paski na ramiona oraz wzmocniony tylny panel z wygodnej pianki dla dodatkowego komfortu noszenia. Główna komora ma miejsce na pudełko na lunch box lub odzież sportową. Mała przednia kieszeń jest przydatna do przechowywania mniejszych przedmiotów.
Fajnie też prezentuje się plecak - walizka na kółkach 2w1 About Friends Szop od marki Lassig.
[product id="20670"]
Będzie idealny zarówno do przedszkola czy szkoły, jak i na wycieczkę czy nawet wakacyjny wyjazd. Stelaż z kółkami posiada wysuwaną rączkę z regulacją wysokości, dzięki czemu można go łatwo dopasować nawet do wzrostu małego dziecka. Stelaż ten jest ponadto demontowany w kilku prostych krokach, co pozwala zamienić walizkę na typowy plecak do noszenia na plecach – ma on wygodne szerokie i miękkie ramiona z regulacją długości i odblaskami, a oprócz pojemnej kieszeni głównej, mieszczącej format A4 z wizytówką na podszewce, na której można zapisać imię dziecka i numer kontaktowy rodzica, także zapinaną na suwak zewnętrzną kieszonkę z przodu – z pyszczkiem szopa i małymi uszami – oraz dwie boczne kieszenie z siatki.
A może tornister? Fajny jest tornister Mr. Owl od Trixie.
[product id="25189"]
Z tym tornistrem dziecko będzie gotowe na każdą przygodę lub pierwszą wycieczkę do szkoły. Ma regulowane szelki oraz krótką rączkę u góry, dzięki czemu można go łatwo trzymać i powiesić w dowolnym miejscu, a zapięcie z przodu zapobiega opadaniu z ramion. Plecak posiada dużą komorę i małą przednią kieszeń, w której można wygodnie przechować małą przekąskę. Kieszeń główna i przednia posiadają zamek błyskawiczny, który umożliwia dziecku łatwe otwieranie i zamykanie plecaka. Aby nie zgubić towarzysza podróży, na wewnętrznej stronie torby znajduje się plakietka z imieniem. Ponadto plecak jest wodoodporny.
Przyda Wam się też worek przedszkolaka od La Millou.
[product id="30507, 24806, 30508"]
Idealnie sprawdzi się na wycieczkach i spacerach, może służyć też jako praktyczny worek na strój sportowy lub na kapcie. Sznurek do ściągnięcia góry worka stanowi równocześnie szelki umożliwiające założenie worka jako plecak.
Żłobkowiczom i przedszkolakom przyda się pościel. Ciekawie prezentuje się pościel przedszkolaka od Babysteps.
[product id="28468, 16770, 28471"]
Tylko 2 elementy, z których składa się cały zestaw to przede wszystkim wygoda w codziennym użytkowaniu. Wszystkie wzory zostały zaprojektowane z myślą o najmłodszych, aby odpoczynek był jeszcze przyjemniejszy. Pościel kładzie się na leżaczku pod pleckami dziecka, natomiast pozostała część służy do przykrycia. Pełni to funkcję otwartego śpiworka. Brak zamków, wiązań itp. sprawia iż jest to bardzo praktyczna i prosta forma, którą cenią sobie dzieci jak i panie pełniące codzienną opiekę nad naszymi skarbami. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie pozwalające na najwyższy komfort podczas przedszkolnych drzemek. Ten komplet idealnie nadaje się na każdy przedszkolny leżaczek – nawet taki, który nie ma materacyka – bo kołderka spełnia jego rolę. Dzięki temu, że jedna strona pościeli jest jednolita - mamy pewność, że maluch będzie zawsze leżał ciałkiem oraz miał styczność z jedną i tą samą stroną kołderki.
Dzieciom w szkole przyda się Grand lunch box z termosem - Spaceship od Citron.
[product id="30765"]
Śniadaniówka ta posiada 4 przegródki o różnej wielkości, dzięki którym możecie zapakować wszelkiego rodzaju przekąski czy kanapkę. Każda z przegródek posiada wyjmowaną uszczelkę zapobiegając przeciekom. Termos z kolei utrzyma ciepłe lub zimne posiłki w odpowiedniej temperaturze. W zestawie jest też pojemnik na sos do serwowania ulubionego dipu do marchewki czy ogórka. Lunch box jest super łatwy do czyszczenia, gdyż nie posiada trudno dostępnych zakamarków i całkowicie szczelny, zmieści się w nim zarówno lunch, jak i przekąska. Łatwe w obsłudze zamknięcie w postaci zatrzasku, nie przysporzy żadnych kłopotów nawet małym rączkom.
Fajnym pomysłem jest też torebka na kanapki od b.box.
[product id="29813, 29814, 29815"]
Silikonowa, zwijana i łatwa w czyszczeniu kieszeń na kanapki, której można używać samodzielnie lub umieścić w lunchboxie marki b.box. To akcesorium uniezależnia rodziny od jednorazowych opakowań oraz folii czy papieru śniadaniowego. Prostokątna saszetka jest idealna na kanapkę lub inną, małą przekąskę. Silikon jest materiałem bezpiecznym i pozbawionym BPA. Dodatkowo kieszonka daje się bezproblemowo chłodzić w lodówce oraz zamrażać. Zabrudzone etui łatwo przemyć wodą i wysuszyć.
A co powiecie na torbę termiczną od Little Dutch?
[product id="28731, 28733"]
Wykonana jest z wytrzymałego płótna. Wnętrze torby jest izolowane termicznie, co pozwala by przekąski i napoje, pozostały świeże na dłużej. Idealne sprawdzi się do przechowywania drugiego śniadanie i zabrania go ze sobą do szkoły lub na wycieczkę! Torba termoizolacyjna ma wymiary 21,5 x 20 x 12 cm i jest zamykana na suwak. Jest w niej dużo miejsca na pudełko na lunch, butelkę z napojem i inne smakołyki. Wygodna kieszonka z przodu zmieści rzeczy, które chcecie mieć pod ręką. Torba wyposażona jest w dwa wygodne uchwyty.
Pierwszakom spodoba się piórnik prostokątny od Trixie.
[product id="25193, 21833, 21829"]
Jest wesoły, pomieści dużo przyborów do pisania i idealnie sprawdzi się do szkoły.
I na koniec coś, co pozwoli dziecku pewnie stać na ziemi - kapcie! Świetne są Titotki od marki Titot.
[product id="30603, 24306, 30129"]
Są mięciutkie i lekkie, z dużą łatwością dziecko potrafi je samo założyć i zdjąć. To najlepsze kapcie do przedszkola, wygodne buciki do żłobka jak i komfortowe obuwie po domu. Są uszyte tylko z naturalnych tkanin, wspomagają zdrowy rozwój stóp. Miękka skórzana podeszwa nie krępuje kształtu stóp oraz ruchów dziecka, dzięki czemu stopa pracuje zgodnie ze swoją naturą. Kapcie są antypoślizgowe oraz wspierają naturalny rozwój stóp dzieci, BAREFOOT, są idealne jako pierwsze buty do nauki chodzenia. Dzięki miękkim materiałom i gumce wszytej wokoło kostki kapciuszki pasują na dzieci ze smuklejszą stopą, te pulchniejsze i także na dla dzieci z wysokim podbiciem. Zewnętrzna tkanina jest w 100% bawełniana dzięki czemu stopa oddycha. Wewnątrz kapcie są wykończone dzianiną bambusową, by stopy się nie pociły podczas zabawy. Skórzane noski zapobiegają przetarciom na palcach oraz dodają uroku każdej parze bucików. Titoty mają również bawełniane wypełnienie między podeszwą skórzaną, a warstwą bambusową, jako dodatkowa izolacja od zimnej podłogi. Titotki nosimy metkami na zewnątrz, został umieszczony na nich rozmiar, z łatwością więc możecie zamówić kolejny, gdy te będą za małe.
I to tyle na dzisiaj. Trzymajcie się i niech Wasze początki w placówkach będą bezproblemowe i przyjemne. Do poczytania!
Wyszukiwarka
