Nowy rok i nowe wyzwania - jak coś postanowić i dotrzymać słowa
Rodzice czy dziadkowie uwielbiają mówić "bo ja w twoim wieku...". Podobnie dzieje się z postanowieniami noworocznymi. Często, kiedy ten temat jest poruszany, można usłyszeć, że ten czy tamten wytrwał i zaczyna nam od razu sypać radami jak z rękawa. A skąd w ogóle wzięła się tradycja czynienia postanowień noworocznych?
Z pomocą w poszukiwaniach jak zwykle przychodzi Wikipedia. Jak można na niej wyczytać - powszechnym jest, że na początku roku kalendarzowego, różne osoby postanawiają kontynuować dobre praktyki, a te niepożądane zmienić. Wszystko po to, by osiągnąć swoje cele. Co ciekawe - niegdyś ludzie składali obietnice nie sobie samym, a... swoim bogom! Rzymianie na przykłąd rozpoczynali każdy rok od składania obietnic bogu Janusowi. Brzmi znajomo? Pewnie dlatego, że to od niego pochodzi nazwa miesiąca - styczeń.
Postanowień nie brakowało też w średniowieczu, kiedy to rycerze składali „przysięgę pawia”. Cóż to takiego? Już tłumaczę. To specjalna przysięga, składana pod koniec okresu Bożego Narodzenia, aby potwierdzić swoje przywiązanie do rycerskości. Przeskoczmy jakiś czas i zobaczmy, że pod koniec Wielkiego Kryzysu około jedna czwarta dorosłych Amerykanów tworzyła postanowienia noworoczne. Z kolei na początku XXI wieku robiło to około 40%! Czy te postanowienia są realne, czy udaje je się zrealizować? Z tym jest różnie. Szczególnie wtedy, kiedy do czegoś się przywiążemy, albo coś ciągle chcemy zmieniać. Jest w ogóle swoisty kanon postanowień. Na szczycie tej listy najpopularniejszych postanowień jest chudnięcie - i to zarówno jeśli chodzi o kobiety, jak i o mężczyzn. Wysoko jest też naprawa swojego stylu życia i zdrowia - a co za tym idzie, np. rzucenie palenia i ograniczenie słodyczy i niezdrowego jedzenia. Marzymy też o miłości, dobrej pracy, nauczeniu się języków obcych czy ogółem naprawienia siebie. Tutaj pojawia się uprawianie sportów. Wiecie, że najwięcej karnetów na siłownię kupujemy pod koniec i na początku roku ;)
Obiecujemy sobie też często, że zaczniemy oszczędzać, mniej wydawać i owe wydatki kontrolować.
Do sporządzenia listy postanowień przyda się jakiś ładny notes, zeszyt czy planner. Ja na przykład lubię robić postanowienia w... dziecięcych pamiętnikach! Wiecie, takich zamykanych na kluczyk, z ładnymi stronami i kolorową okładką. To taka pozostałość z dzieciństwa, która trochę reaktywuje wspomnienia.
Takim właśnie jest mini pamiętnik Fiona z magicznym długopisem od Djeco.
[product id="26626"]
W tym sekretnym pamiętniku można zapisać swoje historie, tajemnice lub wiersze, magicznym piórem, który pisze niewidzialnym atramentem a sekret ujawni się dopiero w świetle UV. Latarka UV ukryta jest w skuwce pióra. Pamiętnik ma 88 stron w linię, zawiera kłódkę z 2 kluczykami, magiczne pióro. Skuwka zasilana jest 3 bateriami LR44HD w komplecie.
Możecie też sięgnąć po zestaw notesików wraz z ołówkiem od Auzou.
[product id="22014"]
To zestaw 6, niedużych i podręcznych notesików w linie posiadających 52 kartki każdy. Notesiki mają pięknie ilustrowane okładki utalentowanej Dinary Miraliptovej. Zestaw zawiera ołówek z gumką. Piękny drobiazg jako prezent komuś, kto też chce poczynić noworoczne postanowienia.
Jeśli zaś chcemy nauczyć dzieci planowania - sięgnijmy po zestaw samoprzylepnych karteczek w notesie od Janod.
[product id="30742"]
Składa się z grubszej okładki z motywem jednorożca na różowym tle lub lisa na tle turkusowym (w zależności od zestawu). W notesie znajduje się 9 rodzajów samoprzylepnych kartek różnej wielkości i w różnym kształcie w modnym stylu bullet journal, które ułatwiają m.in. orientację w zapiskach oraz umożliwiają wyróżnianie lub ozdabianie notatek. To wspaniały sposób na spędzanie wolnego czasu i wstęp do nauki planowania.
Noworoczne porządki - weźmy się za nie z czystym sercem i głową
Na początek przesąd. Wiecie, że ponoć nie należy sprzątać ani w sylwestra ani w nowy rok? Ponoć zamiatając możemy też wymieść z domu szczęście i powodzenie. Warto więc się wstrzymać i zacząć sprzątanie 2 stycznia ;) I jak już zaczniemy, to nie wiem jak wy, ale ja mam coś takiego, że jak posprzątam wokół siebie, to jakoś jest mi lepiej, czuję, że mogę wszystko. Uczucie te pojawia się szczególnie wtedy, kiedy uda mi się uporządkować coś, co od dawna czekało - np. poskładać w końcu pranie czy posegregować lego dzieci ;)
I to właśnie dzieci mi często pomagają. Uczę tego, że milej jest bawić się klockami czy zabawkami nie musząc przerzucać miliona różnych figurek w poszukiwaniu tej jednej, która jest nam potrzebna, a która będąc klockiem lego zawieruszyła się wśród samochodzików.
Dzieci często sprzątać nie lubią. Jak je więc przekonać, że to może być fajne? Potraktować sprzątanie jako zabawę. Wierzcie mi, da się. Sama nie lubię sprzątać, więc robię sobie z tego swoisty challenge.
Warto tu pamiętać też o tym, że sprzątania można uczyć dzieci nieco starsze, które myślą już nieco mniej abstrakcyjnie. Małe dzieci nie wiedzą bowiem czym jest bałagan. To dla nich zbyt abstrakcyjne pojęcie. Jednak już kilkulatki można uczyć tego, jak rozładować zmywarkę, odłożyć na miejsce naczynia, ubrania czy zabawki. Ale też jak posegregować pranie czy te już suche rzeczy poskładać i umieścić w szafie. Pokazujmy, uczmy i rozmawiajmy. Sprzątanie zaczynajmy razem - po zabawie pomóżmy dziecku odkładać zabawki na miejsce, pokazywać mu jak fajnie jest, kiedy wokół mamy przestrzeń na inne aktywności, na przykład na to, by usiąść sobie na podłodze i poczytać. Wprowadźmy też te sprzątanie do porządku dziennego. Uczyńmy z niego rutynę - dzieci naprawdę ją lubią. Podobnie jak przewidywalność. A sprzątanie jest przewidywalne :) Możemy też zadbać o to, by zabawek było mniej - wtedy będzie się łatwiej sprzątało.
Pamiętajmy też o konsekwencji i o tym, żeby dziecka nie wyręczać, jak już zacznie samo sprzątać, a później raptem nie będzie mu się chciało.
Z pomocą w wyrobieniu nawyków przychodzą też jak zwykle książki czy gry.
Zerknijcie na przykład na pozycję "Kicia Kocia sprząta" Anity Głowińskiej od Wydawnictwa Media Rodzina.
[product id="19431"]
Kicia Kocia bawi się lalkami, potem klockami i wyciąga bardzo dużo rzeczy. Może jeszcze pobawi się w sklep? Ale dzwoni Pacek i proponuje wyjście na plac zabaw. Tata się godzi, tylko przedtem Kicia Kocia musi posprzątać. Nie bardzo wie, od czego zacząć… Kicia Kocia musi nauczyć się sprzątać. Kicia Kocia to niezwykle popularna seria kwadratowych książek dla małych czytelników w wieku 2-5 lat. Dzieci uwielbiają książeczki za wyraziste ilustracje, ciekawe przygody i bohaterów, z którymi najmłodsi czytelnicy mogą się łatwo utożsamić.
Młodszym dzieciom można podsunąć pozycję "Kicia Kocia i Nunuś. Sprzątamy!".
[product id="19446"]
Kicia Kocia i jej braciszek Nunuś wybrali się na spacer do parku. Nunuś wchodził w kałuże i zmoczył skarpetki. Po powrocie do domu trzeba się rozebrać i odłożyć rzeczy na miejsce. Czy Nunuś to potrafi? Jeśli nie, zawsze może liczyć na pomoc Kici Koci!
Fajna jest też pozycja "Kuku i Rajtek sprzątają pokój" autorstwa Moniki Kamińskiej od Wydawnictwa Mamania.
[product id="24243"]
Kuku i jego nieodłączny pies Rajtek w nowej odsłonie, która (nie obiecujemy!) może pomóc w utrzymaniu porządku w dziecięcym pokoju. Pogłaszczcie pieska, przeturlajcie piłkę, policzcie klocki, wydawajcie dźwięki jak samochód, a na koniec podskoczcie wysoko z radości razem z bohaterami tej wyjątkowej książki. To kolejna pozycja niezrównanego duetu autorki Moniki Kamińskiej i ilustratora Andrzeja Tylkowskiego. Pierwsza z serii, „Kuku i historia pępka”, została niezwykle ciepło przyjęta przez małych czytelników i ich rodziców, znalazła się również na pokonkursowej liście Książki Roku 2018 Polskiej Sekcji Ibby. Monika Kamińska jest również autorką serii o przygodach Bąbli („Wakacje z Bąblami”, „Mroźne przygody Bąbli”) oraz powieści dla starszych dzieci („Tajemnica niebieskich drzwi”, „Wspomnienia z planety Ziemia”).
Przy okazji sprzątania warto też edukować dziecko co się ze śmieciami dzieje. Tu z pomocą też przyjdzie Kicia Kocia i tytuł "Kicia Kocia. Co z tymi śmieciami?" od Wydawnictwa Media Rodzina.
[product id="19423"]
Śmieci w zależności od rodzaju powinny trafić do odpowiednich kubłów. Kicia Kocia dobrze wie, jakie ważne dla ludzi i zwierząt jest segregowanie śmieci.
W edukacji ekologicznej pomóc nam może również seria Wycieczki Śmieciareczki od Wydawnictwa Wilga. Do wyboru mamy "Wycieczki Śmieciareczki. Cześć, Śmieciareczko!" oraz "Wycieczki Śmieciareczki. Spotkania i sprzeczki małej Śmieciareczki".
[product id="28376, 28377"]
Wycieczki Śmieciareczki to zabawna seria, która zabierze najmłodszych do świata pojazdów pracujących! Dołączcie do pracowitej Śmieciareczki i towarzyszcie jej w przygodach, poznajcie jej codzienne zadania oraz obowiązki. Bogato ilustrowane strony i rymowany tekst sprawią, że lektura stanie się niesamowitą przyjemnością. Dodatkowo książki poruszają tematykę ekologiczną (dbanie o czystość, segregowanie śmieci) w sposób zrozumiały dla najmłodszych.
W pierwszym tomie poznajemy pracowitą Śmieciareczkę oraz to czym się na co dzień zajmuje. Jej obowiązki przerywa złośliwy wiatr, który wywiewa ze śmietnika siatkę, a ta pędzi po niebie jak szalona. Śmieciareczka rusza w wyścig po reklamówkę. Foliowego gagatka łapie w końcu Dźwig i w mieście znów zaczyna panować porządek. Tego dnia Śmieciareczka również spotyka Radiowóz. Wieczorem, zmęczona jedzie do garażu umyć się i odpocząć.
W drugim tomie Śmieciareczka podczas swojej codziennej pracy spotyka wielu przyjaciół: Kontener z elektrośmieciami, Szambiarkę, Polewaczkę, Cysternę i Wóz Ogrodniczy. Dowiaduje się też, że każdy z tych pojazdów ma do zrobienia ważne zadania. Śmieciarka poucza również pewną ciężarówkę, przewożącą zielone odpady, aby nie rozrzucała ich po mieście. Na szczęście spór rozstrzyga Radiowóz, który pojawia się w okolicy.
W kształtowaniu nawyków pomoże też gra planszowa memory dla dzieci - Segregacja śmieci od Adventerra Games.
[product id="20405"]
Edukacja ekologiczna w przedszkolu czy w domu, poprzez zabawę uroczymi, zawsze głodnymi koszami na śmieci, ułatwia dzieciom zrozumienie istoty segregacji odpadów. Dzieci chętnie przyswajają wiedzę o przyrodzie i ochronie środowiska jeśli pokażemy im jak w łatwy sposób można nadać rzeczom i produktom drugie życie.
Aktualnie dzieci rodzą się w czasach większej dbałości o planetę i szacunku do niej. Przyzwyczajane są w domu, w szkole i w przedszkolu do oglądania różnych pojemników do sortowania odpadów. W połączeniu z szybkością uczenia się i przyswajania przez nie pożądanych zachowań łatwo osiągniemy zamierzone efekty. Oprócz nauki jak sortować śmieci, w trakcie gry memory Hungry Bins dziecko rozwija umiejętności takie, jak:
- logiczne myślenie i rozumowanie
- rozwiązywanie problemów
- pamięć i spostrzegawczość
- zdolność obserwacji i kategoryzacja
- wiedza i umiejętności językowe
Dużą uwagę zwrócono w grze planszowej na dobór kolorów i obrazków. Aby ułatwić naukę i skojarzenia, zarówno kolory pojemników jak i brzegi kartonowych żetonów ilustrujących właściwe dla koszy rodzaje odpadów, są w tych samych kolorach. Zabawne, wygłodniałe miny koszy na śmieci i dbałość o szczegóły sprawia, że gra planszowa memory przyciąga wzrok i jest w stanie zainteresować i zająć dziecko przez długi czas.
Nowe nie znaczy straszne - jak nie bać się zmian na lepsze
Zmiany często są dobre. Nawet te, które początkowo wydają nam się słabe i niepotrzebne. Jak więc wytrwać w postanowieniach i sprawić, by te zmiany były dobre? Na początek postawmy na realizm. I zastanówmy się, czy nasze postanowienia są realne. Nie rzucajmy się od razu na głęboką wodę. Zaczynajmy od małych celów i małych kroków. Może nie będzie efektów od razu, ale w końcu się pojawią. I kto wie? Może będą dodatkowo umocnione. A na te większe cele i marzenia też przyjdzie czas.
Pamiętajmy też, że im więcej wcale nie znaczy tym lepiej. Często lepiej mniej, ale konkretnych postanowień, niż nie wiadomo ile byle jakich.
Pamiętajmy i o tym, żeby być dla siebie dobrym i życzliwym. I nie bać się prosić o pomoc. Bo to nie świadczy o tym, że sobie nie radzimy. Przeciwnie - traktuje o naszej dojrzałości.
Pamiętajmy też o tym, że to co słyszymy czy też mówimy sobie w głowie też ma dużą moc. Zamiast "muszę" - mówcie "chcę". To naprawdę jest w stanie dużo zmienić.
Jak na nowości przygotować nasze dzieci
O ile dorośli do nowości mogą się przyzwyczaić w miarę szybko i przychodzi im to łatwiej, tak dzieci mogą mieć z tym problem. Tym bardziej, że mały człowiek lubi rutynę i przewidywalność - w tym czuje się dobrze. Zatem czy pozwalać dzieciom robić postanowienia? Myślę, że tak. Jeśli tylko same tego chcą. Rok temu wspominałam Wam, że mój syn postawił sobie za cel to, że będzie mi pomagał w kuchni. I wiecie co? Udało się. I jest z siebie dumny. Pomagał w ładowaniu i rozładowywaniu zmywarki, ścieraniu stołu po posiłkach, i przygotowywaniu przed - czyli rozkładaniu talerzy, sztućców etc.
Możecie dzieciom pomóc w przygotowaniu listy postanowień. Co ważne - robienie postanowień może pomóc dziecku uświadomić sobie pojęcie konsekwencji, starań dojścia do celu, jak i samo pojęcie czasu. Pomaga też spojrzeć szerzej na własne cele - uczy uporu w dążeniu do celu. Pokazuje też, że na naszej drodze trzeba czasem pokonać pewne przeciwności. Ale finalne osiągnięcie celu daje dużo satysfakcji i napędza dziecko do dalszego działania.
Blue Monday - jak nie dać się chandrze
W tym roku Blue Monday przypada w poniedziałek, 15 stycznia. To taki czas w roku, kiedy wiemy już, że pewnie wielu z postanowień noworocznych nie uda nam się spełnić i zaczynamy odczuwać z tego powodu dyskomfort. To też dzień nazywany najbardziej depresyjnym w roku. Jak podaje Wikipedia - pojęcie te zostało wprowadzone przez Cliffa Arnalla. Blue Monday przypada w trzeci poniedziałek stycznia. Do 2011 był to poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia. Pseudonaukowy termin Blue Monday (ang. Smutny, przygnębiający poniedziałek) Arnall wprowadził w 2005 roku. Datę tę wyznaczał za pomocą wzoru matematycznego uwzględniającego czynniki meteorologiczne (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), psychologiczne (świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych) i ekonomiczne (czas, który upłynął od Bożego Narodzenia powoduje, że kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi).
Jak nie dać się mu pokonać? Zacząć warto od tego, że wielu odbiera ten termin jako pseudonaukowy. Taka świadomość już może pomóc. Dodatkowo można się na ten dzień przygotować. Celebrować wdzięczność, za to co mamy i doceniać każdy kolejny dzień. Jeśli zaś czujemy, że coś nas przerasta, to może będzie to najlepszy czas, żeby zapisać się do lekarza specjalisty. To naprawdę żaden wstyd, a może pomóc. Można się też porozpieszczać, zrobić dla siebie i bliskich coś miłego. Nastroić się pozytywnie.
Mi zawsze pomaga kąpiel w ciepłej wodzie z dużą ilością piany, a do tego dużo świec - które koją i zapachem i samym tym, że się palą. Świetnie sprawdzają się sojowe świece zapachowe od La Millou.
[product id="26410, 26411"]
To produkowana w Polsce limitowana świeca zapachowa w ykonana ręcznie z 100% naturalnego wosku sojowego. Jest on przyjazny dla środowiska i znacznie zdrowszy od tradycyjnej parafiny. Starannie dobrane certyfikowane olejki wypełniają pomieszczenie trwałym relaksującym zapachem. Czas palenia świecy to ok. 40 godzin. W zestawie z zapałkami, zapakowane w elegancki bawełniany woreczek.
Fajna jest też świeca sojowa BOHO od Minimal Line.
[product id="29088"]
Mają drewniany knot, wykonane są w 100 % z naturalnego i ekologicznego wosku. A pachną jak marzenie.
Mi w zrelaksowaniu się pomagają też wszelkiego rodzaju gniotki. Świetnie sprawdzają się gniotki od Robetoy.
[product id="30282, 30542, 30543"]
Do wyboru mamy różne gniotki - świecące w ciemności, z kryształkami, sensoryczne... Gniotki są wysokiej jakości, wykonane z dbałością o szczegóły. Są odpowiedniej wielkości do dłoni dziecka (ale dorośli też dadzą radę). Odporne na mocne ściskanie i ugniatanie. Gniotki te, są wykorzystywane w terapii sensorycznej. Mają działanie uspokajające i odstresowujące. Są również świetnym narzędziem w terapii ręki, świetnie rozwijają zmysł dotyku oraz wpływają na rozwój małej motoryki.
Najważniejsze to... być sobą!
I pamiętajcie - co byście nie postanowili, jak wiele nie chcieli zrobić czy dokonać - zawsze pamiętajcie, by po prostu być sobą. Bo to jest najważniejsze. By działać w zgodzie z własnym sumieniem i spędzać dużo czasu na tym, co najbardziej lubimy. A do tego by być dobrym dla siebie nawzajem. I spędzać dużo czasu z tymi, których kochamy. Bo nie ma nic cudowniejszego by kochać i być kochanym. I tego Wam życzę w nowym roku! I zdrowi też bądźcie :) Do poczytania!
Wyszukiwarka
