Metoda BLW - z czym to się je? Czyli jak i kiedy rozpocząć rozszerzanie diety 0
Dziecko w śliniaku z rękawkami w foteliku do karmienia z jedzeniem w rączce i na buzi

Na czym polega metoda BLW?

BLW - na pewno słyszeliście ten skrót. I na pewno zastanawialiście się co to jest i z czym to się je. Otóż w ogólnym zarysie jest to sposób karmienia niemowlaka sterowany przez niego. Co to oznacza? Ano tyle, że my decydujemy co podamy dziecku, a ono wybiera to co chce zjeść i samo reguluje ilość pochłoniętego pokarmu. Zaczynamy od pojedynczych warzyw. Np. dajemy kilka różyczek ugotowanego brokuła, kilka kawałków ugotowanego ziemniaka czy paski marchewki. Nie bójmy się też przypraw - pamiętając o tym, by unikać soli i ostrego pieprzu, że o chilli nie wspomnę ;) 

 

 

 Dziecko z kręconymi włosami w krzesełku do karmienia z żółtym śliniakiem na szyi i z widelczykiem w dłoni

Podróżny śliniak w saszetce/ b.box


Ja przy jednym i drugim synku, po pierwszym tygodniu, dwóch warzyw gotowanych na parze dodałam również pieczenie ich w piekarniku - obtoczonych w przyprawach - typu suszone pomidory, koperek czy pietruszka. Warzywa kroiłam w słupki, układałam na blaszce pokrytej papierem do pieczenia, lekko smarowałam olejem, posypywałam ziołami, mieszałam i wrzucałam na 200 stopni na jakieś pół godziny. Moje dzieci uwielbiały takie warzywne frytki. My z mężem też.
Zresztą nie mieliśmy wyboru, ponieważ jedną z wytycznych przy tej metodzie jest by jeść to samo co dziecko, najlepiej w tym samym czasie. Nam dorosłym czasem jedynie dodawałam więcej ostrych przypraw. Chociaż też nie za dużo, bo wiadomo, że z talerza mamy bardziej smakuje niż z własnego :)

 

 

 Dziecko w foteliku do karmienia zajada warzywa

Śliniak, fartuszek z rękawkami/ Babysteps


Co jeszcze warto o metodzie BLW wiedzieć? Praktycznie w całości pomijamy w niej etap papek i karmienia łyżeczką. Nie ma zup kremów, przecierów czy obiadków ze słoiczka. Dziecko samo bierze jedzenie w rączki, poznaje jego konsystencję, temperaturę, patrzy jak wygląda w stanie tuż po ugotowaniu, a jak po wymemłaniu w rączkach czy buzi. Wącha, smakuje na tyle, na ile ma ochotę. I to jest w tej metodzie najlepsze - te radosne, ciekawe poznawanie. Polecam od razu kiedy tylko zaczniecie stosować BLW kupić duży obrus, największy jaki znajdziecie w sklepie, i położyć go na... podłogę. Wierzcie mi, jedzenie będzie wszędzie - nie tylko w foteliku do karmienia :)

 

 

 Dziewczynka w opasce siedzi w fartuszku w krzesełku do karmienia

Śliniak, fartuszek z rękawkami/ Babysteps


Jedzenie powinno być podane w taki sposób, by łatwo można je było chwycić rączką. Zaczynamy od warzyw, dopiero później wprowadzamy owoce. Najlepiej sezonowe. Uważajmy na marchew czy banany - potrafią uczulać. Później można zacząć wprowadzać kaszkę, najlepiej żeby była kleista - tak żeby dało się ją chwycić do rączki. Możemy też piec placki, kotleciki czy zdrowe ciastka, np. z płatków owsianych z bananem. Mięso czy ryby podajemy jak już dziecko zaznajomi się z warzywami i całą resztą.
Metoda BLW oprócz niesamowitych korzyści, wielu kojarz się również z możliwością zadławienia. Dlatego dobrze by było, żeby rodzice czy opiekunowie przeszli kurs pierwszej pomocy. To bardzo ważne. Należy też skonsultować wszelkie wątpliwości z pediatrą.
Jeśli zaś chodzi o plusy, to dziecko w dość krótkim czasie, kilku miesięcy, jest w stanie nauczyć się samodzielnego spożywania posiłków. Dodatkowo rozwija też motorykę małą, uczy się operowania sztućcami i jest bardziej samodzielne w kwestii jedzenia niż dziecko karmione łyżeczką. Metoda ta - zdaniem badaczy - pozytywnie też wpływa na samoregulację mechanizmów apetytu i sytości - a to jest bardzo ważna kwestia.

Metoda BLW - Jak zacząć?

Zazwyczaj za moment rozszerzenia diety przyjęło się czas po skończonym 6 miesiącu życia (nie wcześniej niż po ukończeniu przez dziecko 17. tygodnia życia i nie później niż w 26. tygodniu). Jeśli dziecko jest alergikiem, bądź są inne przeciwskazania - rozpoczęcie przesuwa się nieco w czasie. Niekiedy zaczyna się też wcześniej, w okolicach 4 miesiąca. Jednak nie jest to specjalnie zalecane, a już na pewno nie przy metodzie BLW.

 

 Miseczka z owsianką i dziecko widziane z góry z łyżką w rączce

Głęboka bambusowa miseczka z przyssawką i łyżeczką/ Eco Rascals

 

Rozszerzanie diety warto zacząć dopiero wtedy, kiedy dziecko wykaże gotowość. Co to oznacza? Nie mniej, nie więcej jak to, że maluch musi spełnić pewne warunki, np. samodzielnie siedzieć (lub ze stabilnym podparciem przez dorosłego) i w ogóle interesować się jedzeniem w jakikolwiek sposób. Ostatnio w internecie można też zauważyć trend, że małego człowieka do jedzenia kładzie się na brzuchu. Jednak opinie co do tej metody są podzielone. 

WHO zaleca wyłączne karmienie piersią (lub mieszanką) do 6 miesiąca życia. A później, jeśli wyznaczniki gotowości są spełnione - rozpocząć podawanie posiłków stałych. Nadal jednak podstawą diety powinno być mleko. Przynajmniej do czasu aż dziecko skończy rok. Te początkowe zetknięcie z jedzeniem jest bardziej zabawą, nauką. Dlatego nie martwcie się i nie panikujcie, jeśli większa część ziemniaka czy brokuła wyląduje wszędzie tylko nie w buzi :) 

 

 

 Dziecko widziane s góry siedzi nad bambusową miseczką w kształcie słonia z wyłożonymi na niej owocami

Miseczka bambusowa Słonik z przyssawką/ Eco Rascals

 

Pamiętajcie, że do BLW należy się odpowiednio przygotować. Bo nie tylko dziecko powinno być gotowe - również rodzic musi wiedzieć z czym to się je :) 

Dlatego warto zapisać się na jakiś kurs traktujący o BLW - da się znaleźć sporo takich w internecie. Postawcie też na odpowiednie książki czy blogi - na których znajdziecie mnóstwo informacji. 

Sporą dawkę wiedzy znajdziecie w poradnikach. Pozwólcie, że kilka z nich Wam tutaj pokażę. „Baby led weaning” po polsku "Bobas Lubi Wybór", to, tak jak już wspomniałam, stopniowe odstawianie dziecka od pokarmów mlecznych całkowicie sterowane przez maluszka. Omijamy etap papek i karmienia łyżeczką. Zamiast tego dajemy dziecku pokarm do rączki i pozwalamy mu na samodzielne jedzenie od pierwszego posiłku. Ufamy przy tym dziecku i jego możliwościom. Więcej o metodzie, historii, trendach i zasadach przeczytacie w książce "Bobas lubi wybór" od Wydawnictwa Mamania. Dzięki pracy Gill Rapley i Tracey Murkett każdy rodzic miał szansę dowiedzieć się, czym jest BLW. Znajdziecie tu również m.in. pomysły na zdrowe śniadania, obiady, kolacje i przekąski oraz tabelę wartości odżywczych.

 

 

Okładka książki - dziecko siedzi w krzesełku do karmienia i uśmiecha się

Bobas lubi wybór/ Mamania

Autorki rozprawiają się z mitem, że niemowlętom trzeba podawać łyżeczką zmiksowane jedzenie i pokazują, jak można pomóc dziecku wyrosnąć na małego smakosza. Z książki dowiecie się między innymi: czy dziecko jest już gotowe na pierwszy stały posiłek; jak skomponować zdrowe i zbilansowane posiłki dla dziecka i całej rodziny; co zaproponować do jedzenia dziecku półrocznemu, a co dziewięciomiesięcznemu; jak zadbać o bezpieczeństwo podczas jedzenia; co dalej z karmieniem piersią lub butelką? Wydanie zostało poszerzone o najnowsze badania naukowe dotyczące zapobiegania alergii i bezpiecznego karmienia dziecka, a także przewodnik po korzystaniu z BLW dla niań i opiekunek żłobkowych oraz jeszcze więcej przykładów i praktycznych porad.

Z kolei w książce "Bobas lubi wybór. Książka kucharska" również od Mamanii znajdziecie ponad 130 przepisów na każdą porę dnia. Są dostosowane do potrzeb dzieci w różnym wieku. A co jeszcze? Proste porady: od czego zacząć rozszerzanie diety; niezbędne informacje na temat żywienia i bezpiecznego jedzenia; pomysły na szybkie przekąski i posiłki oraz anegdoty z życia rodzin stosujących BLW.

Garść prostych przepisów znaleźć można w serii książek powstałych na bazie popularnego bloga "alaantkowe blw". Na początek warto sięgnąć po bestsellerową już pozycję "Alaantkowe BLW" Joanny Anger i Anny Piszczek. Znajdziecie w niej 150 zdrowych i prostych przepisów dla dziecka i całej rodziny. 

 

 

Okładka książki Alaantkowe BLW ze zdjęciem jedzenia i napisem Alaantkowe BLW

Alaantkowe BLW/ Mamania

 

Jak zapewniają autorki książki - BLW (Bobas Lubi Wybór) to metoda rozszerzania diety, którą pokochały już tysiące polskich dzieci. Zdaniem jej twórczyń, Gill Rapley i Tracey Murkett, dziecko od samego początku może jeść samodzielnie, co pozwala na naturalny rozwój jego umiejętności chwytania i żucia oraz korzystnie wpływa na akceptację różnorodnych smaków. Ta książka kucharska powstała w trakcie eksperymentowania autorek z metodą BLW, jednak prezentowane przepisy mogą być wykorzystane przez wszystkich rodziców, którzy mają ochotę urozmaicić swoim dzieciom menu, niezależnie od sposobu rozszerzania diety.

W serii jest jeszcze "Nowe Alaantkowe BLW" - gdzie autorki proponują ponad sto nowych przepisów, wśród których znajdują się m.in.: smaczne śniadania, od których cała rodzina może zacząć nowy dzień; pożywne przekąski, które można zabrać ze sobą na spacer, na piknik lub na plac zabaw; nowe wersje tradycyjnych zup, które zapewnią mnóstwo energii ruchliwym maluchom. W książce znajdują się również przykładowe jadłospisy (na upały i na zimowe dni, na weekendy i czas choroby, wegetariańskie i na początek rozszerzania diety), dzięki którym łatwiej zaplanować posiłki na cały dzień. I w końcu książka "Alaantkowe BLW. Rośniemy!".  Wiadomo, że dzieci potrafią przy jedzeniu wybrzydzać, grymasić i tygodniami jeść to samo. Autorki proponują więc przepisy na dania, które wpisują się w preferencje dzieci, mają szanse spełnić ich kryteria, zapewniają wszystkie niezbędne składniki odżywcze, a jednocześnie są proste i szybkie w przygotowaniu oraz, oczywiście – smaczne! Znajdziecie tu m.in. przepisy na: domowe pieczywo i inne wypieki, wartościowe śniadania, szybkie dania obiadowe, zdrowe desery, przepisy na imprezy dla dzieci, a także porady kuchenne i wiele podpowiedzi ułatwiających kulinarne działania – również dla rodziców alergików. Wszystkie książki zostały wydane przez Wydawnictwo Mamania.

Od kiedy i jak zacząć - czyli wprowadzamy metodę BLW w życie

Pamiętajmy, że przy rozszerzaniu diety metodą BLW, na samym początku nadal nie zastępujemy mleka, a jedynie uzupełniamy karmienie piersią czy butelką o dodatkowe posiłki. Zawsze najpierw podajemy pierś, a później posiłek stały. 

Zacząć można np. od jednego posiłku. Może to być obiad, kiedy wszyscy domownicy są przy stole i mogą wspólnie zjeść. Ugotujmy na parze różne warzywa - np. ziemniaka, marchewkę i brokuła. Potnijmy na mniejsze kawałki i połóżmy przed dzieckiem na stoliku do karmienia. A później obserwujmy - czy nie występuje reakcja alergiczna i jak maluszek sobie radzi.

Później możemy zacząć podawać owoce. Nie zaczynajmy od nich - bo dziecko, kiedy poczuje słodki smak, straci ochotę na jedzenie warzyw. Wracając do warzyw - jak już je pokroimy to zwróćmy uwagę na wielkość i grubość kawałków. Powinny być łatwe do uchwycenia i trzymania w rączce, idealne będą np. słupki. Chociaż w przypadku brokułów możemy poprzestać na niewielkich różyczkach. Pamiętajmy by kawałki nie były za grube, żeby nie było problemu z przełknięciem w razie odgryzienia większego kawałka. Pamiętajmy też by podać dziecku również coś do picia - najlepsza będzie woda, np. w bidonie. Nie solimy posiłków, ale też nie podajemy maluchowi cukru! Pamiętajmy o tym, ponieważ to bardzo ważne, m.in. dla kształtowania późniejszych nawyków żywieniowych i dla zdrowia dziecka. 

Pamiętajcie, że zawsze warto kontaktować się w sprawie dziecka i wszystkiego co je dotyczy z zaufanym pediatrą, czy dietetykiem. Są też specjaliści konkretnie z dziedziny rozszerzania diety - do nich też warto udać się po radę. 

Co może się Wam przydać przy rozszerzaniu diety metodą BLW

 Produktów jest naprawdę mnóstwo. Czy to wymyślne maty, miseczki z przyssawką, których nie da się oderwać od stolika i zrzucić z niego, czy kubeczki doidy albo specjalne kubki 360, które są świetnym początkiem do picia z otwartego kubka. Sztućce też się przydadzą - dziecko sięgnie po nie szybciej niż się wydaje. Potrzebny będzie też śliniak, ale nie jakiś malutki, który chroni tak naprawdę tylko pod szyją. Nam potrzebne będzie prawdziwe, wielkie śliniaczysko! :) 

Wszystkie akcesoria potrzebne do rozszerzania diety znajdziecie w naszym sklepie w dziale Metoda BLW. Pozwólcie, że tutaj podam Wam tylko kilka przykładów produktów na które warto żebyście zwrócili uwagę (trochę ich wrzucę Wam również do następnego wpisu, w którym podzielę się z Wami potrawami, które u nas się sprawdziły podczas rozszerzania diety metodą BLW). 

Kiedy kupowałam pierwszy śliniak, który bardziej przypominał fartuch malarski niż śliniaczek, poczułam się jak prawdziwa BLW mama :) Wyglądem bardzo przypomniał śliniak/ fartuszek z rękawkami od Babysteps. 

 

 

Sliniak w ciemnym, zielonym kolorze z motywem zwierzęco-roślinnym i z rękawkami

Śliniak, fartuszek z rękawkami/ Babysteps

Ten śliniak to gwarancja czystych ubranek podczas jedzenia, malowania czy innych zabaw pomagających w nauce samodzielności. Kieszonka, w którą jest wyposażony zapewni porządek i komfort podczas jedzenia. Materiał jest łatwy w czyszczeniu - wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką lub uprać w pralce.

Fajnie prezentują się też podobne w kroju ślinianki od marki Lassig, Done by Deer, czy wodoodporny fartuszek-śliniaczek z rękawami od b.box. Jego unikalna, wodoodporna konstrukcja obejmuje wszystkie części, w tym nóżki. Fartuszek sprytnie zwija się w kieszonkę, dzięki czemu łatwo można zabrać go ze sobą i zajmuje mało miejsca. Nie zawiera BPA, ftalanów i PVC.

 

 

Żółty śliniak z rękawami przypominający nieco fartuszek

Wodoodporny fartuszek-śliniaczek z rękawami/ b.box

 

Bardzo fajnym rozwiązaniem jest też podróżny śliniak w saszetce od b.box. Niezbędny w każdej podróży, składany w małą, zamykaną na zamek saszetkę śliniak, w której znajduje się giętka, miękka, silikonowa  łyżeczka.  Po rozłożeniu śliniaka formuje się usztywniona kieszonka przydatna w celu zebrania zbędnych okruszków. Łatwy do czyszczenia. Pasek z zatrzaskiem umożliwia przypięcie śliniaka do torby lub do wózka.

 

 

Żółty śliniak zamknięty w saszetce zawieszonej na ramie wózka

Podróżny śliniak w saszetce/ b.box

 

Warto też mieć śliniak z kieszonką, np. taki jak śliniak silikonowy od LouLou Lollipop. Ma głęboką przednią kieszeń, dzięki czemu okruszki jedzenia oraz resztki płynnych pokarmów nie trafią na ubranka i podłogę. Śliniak posiada cztery wzmocnione zapięcia, które zapewnią komfort i odpowiednie dopasowanie od 3 do 36 miesiąca.

A wszystkie, które są dostępne w naszym sklepie znajdziecie w sekcji Śliniaki.

Przydadzą się Wam też naczynia, np. głęboka bambusowa miseczka z przyssawką i łyżeczką od Eco Rascals. 

 

 

Dziewczynka w białej sukience je łyżeczką z głębokiej, bambusowej miseczki

Głęboka bambusowa miseczka z przyssawką i łyżeczką/ Eco Rascals


Miseczka ma odpinaną silikonową przyssawkę, która zapewnia, że naczynie trzyma się mocno wszystkich powierzchni, stołów i blatów, a ponadto jest tak mała że mieści się na najwęższych krzesełkach do karmienia. Miseczka jest łatwa do czyszczenia i naturalnie przyjemna w dotyku, a jej wyprofilowane brzegi poprawiają komfort użytkowania. Jest to produkt odpowiedni dla małych dzieci i nie tylko, ponieważ po ściągnięciu przyssawki, będzie służyła tak długo jak tylko zechcecie. 

Przyda się też miseczka bambusowa Słonik z przyssawką od tej samej marki. Jest odpowiednia dla małych dzieci, które zaczynają swoją przygodę z rozszerzaniem diety metodą BLW. Miseczka w kształcie zwierzątka z przegródkami pomagania w próbowaniu nowych potraw i oddzielaniu ich od siebie.

 

 

Dziewczynka siedzie w fotelu, widzimy ją z góry - na kolanach trzyma miseczkę w kształcie słonia z podziałkami i porozkładanym jedzeniem

Miseczka bambusowa Słonik z przyssawką/ Eco Rascals

 

Pamiętajcie, żeby dziecko zawsze miało do dyspozycji wodę. Przy posiłkach można ją podawać np. w rewolucyjnym kubeczku doidy od Doidy Cup.

 

 

Krzywy kubeczek doidy cup w kolorze agrestowym z brokatem

Kubeczek Doidy/ Doidy Cup

 

To znany już chyba na całym świecie krzywy kubeczek, który jest akredytowany przez UNICEF - wspiera długoterminowe karmienie piersią. Na każdym etapie karmienia doskonale zastępuje butelkę i kubek niekapek. Jest rekomendowany przy rozszerzaniu diety metodą BLW, wygodny dla małych dzieci, starszaków i dorosłych. Co ciekawe i ważne można z niego pić w pozycji półleżącej. Ma ok. 200 ml pojemności i można w nim serwować wodę, mleko, sok, herbatkę, a w porze obiadowej – zupę. Niektórzy używają go do podawania leków czy dopajania mlekiem mamy. Jest produkowany w Unii Europejskiej z najbezpieczniejszego wśród plastiku tworzywa HDPE (high density poliethylene), nie zawiera BPA, ftalanów i PVC. I wygląda naprawdę ładnie.

I w końcu krzesełko do karmienia. Wybór jest ogromny. Najlepiej żeby było jak najprostsze, beż żadnych zakamarków czy pięknych tkaninowych obić. Ma być proste i łatwe do czyszczenia. Świetnie prezentuje się krzesełko do karmienia Up&Down od Beaba. 

 

 

Krzesełko do karmienia białe, plastikowe z drewnianymi dodatkami

Krzesełko do karmienia Up&Down/ Beaba

 

Przeznaczone dla dzieci już od 6. miesiąca życia. 6-stopniowa regulacja wysokości pozwoli dziecku wygodnie uczestniczyć w zabawach i rodzinnych posiłkach przy małym stoliku, stole w jadalni czy kuchennym blacie. Wystarczy jedno kliknięcie i bez problemu ustawisz siedzisko na pożądanym poziomie. Do krzesełka dołączona jest także zdejmowana taca – poręczna i łatwa do utrzymania w czystości. 

Jeśli wystartujecie z takim zestawem - to rozszerzanie diety metodą BLW nie będzie Wam straszne. Po inne akcesoria, które mogą się przydać również na dalszym etapie przygody z jedzeniem zerknijcie na naszą stronę, szczególnie do zakładki Metoda BLW oraz Karmienie.

Małe podsumowanie - czyli BLW w punktach

Okej, na koniec małe podsumowanie. Przeczytajcie jakie są wyznaczniki gotowości dziecka do rozszerzania diety, porównajcie jak jest u Was i cieszcie się wspólnymi posiłkami :) 

  • Dziecko stabilnie, prosto siedzi - czy to w krzesełku do karmienia czy na kolanach mamy lub taty oparte o nich plecami. 
  • Maluch wykazuje zainteresowanie jedzeniem - wodzi wzrokiem za tym co jedzą rodzice, wyciąga rączki, próbuje schwytać pożywienie. Umie też trafiać rączką do ust.
  • Jeśli dziecko nie ma zębów to nic. Naprawdę. Do jedzenia wystarczą dziąsła, które są silne i z łatwością poradzą sobie z rozdrabnianiem pokarmu. 

 No dobrze, a jak się przygotować do początków BLW?

  • Cierpliwość - to słowo klucz, które powinni przyswoić sobie wszyscy rodzice. Dziecko będzie jadło mało, albo nawet w ogóle. Takie są zazwyczaj początki. Maluszek i tak nadal je mleko, to ono powinno być podstawą diety do ukończenia 1. roku życia. Pamiętajmy, że maluch ma smakować, poznawać konsystencję jedzenia, jego zapach. Smak jest dopiero na końcu. 
  • Nie sadzajcie malucha do jedzenia na głodniaka. Powinien być po posiłku mlecznym, który najlepiej podać na pół godziny/ godzinę przed próbą BLW. 
  • Gotujcie na parze, dopiero później, w kolejnych tygodniach rozszerzania diety pieczcie. Na początek wybierzcie np. ziemniaka, brokuł i marchewkę, pokrójcie w słupki, ugotujcie i podajcie maluchowi na tackę. Niech sam wybierze co i ile zje. Owoce lepiej podać dopiero później, kiedy maluch zna już smak warzyw i się trochę do niego przyzwyczai. Odwrotna kolejność, podanie najpierw słodkiego owocu, może spowodować, że mniej chętnie będzie sięgał po warzywa. 
  • Kaszę naprawdę da się zjeść bez użycia łyżki :) wystarczy przygotować ją na gęsto.
  • Dzieci lubią placuszki - fajnie wpisują się w dietę BLW. Wierzcie mi, nawet ja zjadam placuszki BLW, do tej pory. Wrzucam np. różne ugotowane warzywa do miski, rozdrabniam je widelcem, dodaję trochę mąki, wody, (w późniejszym etapie rozszerzania diety również jajko) przyprawy, wrzucam do piekarnika i mam pyszne placki. O przepisach BLW będzie nieco więcej w kolejnym wpisie :) 
  • Pozwólcie dziecko by samo sobie wkładało jedzenie do buzi. Nie pospieszajcie go, nie naciskajcie. 
  • Zróbcie kurs pierwszej pomocy, przeczytajcie o zadławieniach i zakrztuszeniach. Starajcie się podawać jedzenie w takiej formie, by było bezpieczne do samodzielnego jedzenia. 
  • Sadzajcie do jedzenia dzieci wyspane, zrelaksowane. Jeśli zacznie płakać, przerwijcie posiłek, uspokójcie malca i jeśli będzie chciał kontynuować pozwólcie mu i bądźcie dla niego wsparciem. 
  • Zaopatrzcie się w wielką ceratę albo inną, łatwo zmywalną płachtę, rozłóżcie ją na podłodze i patrzcie jak Wasze dziecko robi to, co sami nieraz mieliście ochotę zrobić - rozdusza sobie w rączkach ziemniaka, albo rzuca po kuchni pysznym spaghetti :) Wrzućcie na luz i cieszcie się tym, że maluch jest w stanie poznawać jedzenie wszystkimi zmysłami. 

 I to by było na tyle. Zapraszam na kolejny wpis, po którym gwarantuję - będziecie głodni! :) Udanego tygodnia! 

 

 

Autorem tekstu jest:
Autor tekstu
Urszula Kowalewska

Dziennikarka, blogerka, mama dwóch chłopców. Zakochana w kocykach, otulaczach i kreatywnych zabawkach. Lubi testować produkty, a później dzielić się wiedzą z czytelnikami bloga.

Komentarze do wpisu (0)

Dobre Liski | ul. Gruntowa 9/1 lok.2 | 15-706 Białystok | woj. podlaskie | Tel.: 694596187 | E-mail: kontakt@dobreliski.pl
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium