Dobre Liski - Bezpieczne dzieci, spokojne Mamy
2026/03/12 00:02:22
false
Koszyk
Wartość koszyka: 0,00 zł
Brakuje 399,00 zł, do darmowej dostawy.
Przejdź do koszyka
Zresetuj hasło

Nie masz jeszcze konta?

Zarejestruj się
Jak nosić noworodka aby było bezpiecznie, wygodnie i przyjemnie

Jak nosić noworodka aby było bezpiecznie, wygodnie i przyjemnie

Nosić? Pewnie, że tak!

Powiem Wam, że przed pierwszym porodem jedną z najbardziej stresujących dla mnie rzeczy było to, że nie będę wiedziała jak podnieść dziecko. Jak je trzymać i nosić, żeby najzwyczajniej w świecie nie zrobić mu krzywdy. Naoglądałam się tutoriali, naczytałam i narozmawiałam. 

Jak nosić noworodka?

Zacznijmy od tego, że doskonale wiecie jak nosić własne dziecko. W końcu robiłyście to przez dziewięć miesięcy ;) Kiedy usłyszycie, że zadziała instynkt - uwierzcie. W dużym stopniu na pewno tak będzie. Jednak instynkt trzeba czasem wspomóc. I dobrze przygotować się do tego pierwszego i wszystkich kolejnych razów, kiedy w ramionach będziecie trzymali swój największy skarb. Dlatego jeszcze w ciąży dowiedzcie się wszystkiego co się da w kwestii noszenia. Jak układać maluszka, jak go trzymać. Jak ustabilizować główkę, jak ją podtrzymać, by było stabilnie i bezpiecznie. Przy pierwszych razach, kiedy maluszka bierzemy w objęcia, postarajmy się, aby nasze ręce stały się swoistą kołyską. Maluszka możemy wtedy nosić, układać na swoim przedramieniu. Wtedy główka maleństwa powinna znaleźć się na naszym zgięciu łokciowym. Dłonią tej samej ręki podtrzymajmy pupę, a druga ręka posłuży nam do objęcia noworodka. Tym samym ułożenie dłoni będzie tworzyć specjalny koszyczek. Pamiętajmy też by dziecko miało pozycję podobną do tej embrionalnej - czyli by plecy były zaokrąglone, a nóżki maluszka delikatnie podwinięte.

Zerknijcie też na pytania, które najczęściej pojawiały się w rozmowach z moimi znajomymi oraz w Waszych wiadomościach do nas. Postaram się na nie odpowiedzieć, ale pamiętajcie, żeby zawsze w razie pytań radzić się swojej położnej lub lekarza. A czasem bardziej doświadczonych mam :) 

Noszenie noworodka

Maluszek, który dopiero co opuścił łono matk,i jest przede wszystkim bardzo delikatny. Kruchy, malutki i bezbronny. I o tym należy pamiętać. Ale równocześnie nie należy się bać, ponieważ nasze działania i ruchy powinny być pewne i precyzyjne. W końcu trzymamy w dłoniach największy skarb. I spokojnie, praktyka czyni mistrza. A tej przy noworodku nabierzemy szybko, bo i podnosić go będziemy wiele razy w ciągu dnia (i nocy! :)). Pamiętajmy, by brać malucha w całości. Co to znaczy? Staramy się chwycić go całego, nie pociągać za ręce albo nogi. Nic nie powinno zwisać, a główka musi być odpowiednio podparta, a szyja chroniona. To bardzo ważne, bo głowa malucha jest ciężka i może przeważyć. Dlatego zawsze pamiętajmy o stabilizacji. Nawet jeśli maluszka mamy na piersi, zawsze trzymajmy główkę, żeby nie odchyliła się do tyłu. Podnieść najłatwiej będzie jeśli pochylimy się centralnie nad maluchem, a swoje ręce wsuniemy mu pod plecy w ten sposób, że dłońmi będziemy w stanie podtrzymać kark i główkę. A później już tylko sprawnym ruchem do góry i opieramy na piersi, albo kładziemy sobie na przedramieniu i postępujemy tak, jak o tym pisałam w poprzednim podtytule. 

Pamiętajcie też, by dziecko głaskać, delikatnie przytulać. Cieszyć się tą bliskością. Wierzcie mi, maluszki bardzo szybko dorastają i jeszcze zatęsknicie za tym, jak robiliście za materac dla tego maluszka, który dopiero poznawał świat. 

Rożek niemowlęcy 

Jeśli boicie się tuż po porodzie brać maluszka z pomocą przyjść może rożek niemowlęcy. Pełen wybór tych dostępnych w naszym sklepie znajdziecie w zakładce Rożki niemowlęce. To bezpieczeństwo i wygoda w jednym. Co ważne ich cena nie jest wysoka, a mamy od dziesiątek lat wystawiają dobre opinie na ich temat. Rożki niemowlęce na lato i zimę sprawdzają się idealnie. W chłodne dni ogrzewają, w upalne dają ochronę przed słońcem, a jednocześnie przepuszczają powietrze. Dodatkowo wpływają one pozytywnie na miękki i delikatny kręgosłup noworodka. 

[product id="10834, 11373, 12261"]

Jak nosić niemowlę trzymiesięczne?

Możemy oczywiście nadal trzymać malucha podobnie jak tuż po urodzeniu. Ale możemy też sięgnąć po nowe pozycje. Na przykład kłaść sobie dziecko na przedramieniu niczym tygrysa, który leży na gałęzi. Nasze przedramię będzie ową gałęzią, a dziecko tygrysem, który jakby okrakiem leży na nim. 

Malucha, który jest już w miarę stabilny, możemy też nosić już tyłem do siebie, opartego o naszą klatkę piersiową. Jedną ręką przytrzymujemy maluszka za klatkę piersiową a drugą mamy pod jego udami. Pamiętajmy przy tym, by podciągnąć nóżki dziecka do góry, po to aby odciążyć odcinek lędźwiowy kręgosłupa. I jeszcze jedna, ważna kwestia. Należy wiedzieć i pamiętać, że między udami dziecka, a jego kręgosłupem nie możemy mieć kąta prostego. Ta pozycja jest bardzo fajna i na pewno zyska sobie zwolenników. Dziecku jest wygodnie, siedzi niczym w fotelu. Widzi wszystko, co się dookoła niego dzieje. Może uczestniczyć w wydarzeniach, ale uważajmy, żeby go nie przestymulować.

Jest też pozycja w locie, gdzie dziecko staje się... samolotem! Jedną rękę układamy pod tułowiem dziecka - od pupy aż pod barki i ramiona. Druga ręka asekuruje malucha. 

Jak nosić półroczne dziecko?

Możemy spokojnie stosować metodę krzesełka. Dziecko siedzi wtedy na naszej dłoni jak w fotelu. Pamiętajmy o odpowiednim odwiedzeniu nóżek i takim balansowaniu swoim ciałem, wszelakimi pochyłami etc., by nie przeciążyć stawów i kręgosłupa niemowlęcia. Pamiętajmy też by pilnować symetrii – dziecko nie powinno pochylać się na żadną stronę ani do tyłu.

Jak nosić roczne dziecko?

Roczniak zazwyczaj jest już tak ciekawy świata i ruchliwy, że nie utrzymamy go za bardzo w pozycji przodem do siebie, że już o pozycji fasolki nie wspomnę ;) Dlatego dziecko 10-miesięczne, roczne wrzucamy sobie na plecy. Najlepiej w chuście bądź nosidle. Pozycja ta świetnie się też sprawdzi gdy gdy dziecko stanie się zbyt ciężkie, aby mogło być noszone z przodu lub na biodrze. Dla sporej części rodziców jest to wtedy, kiedy dziecko osiąga wagę około 10 kg. 

Noszenie dziecka na biodrze 

Pozycja na biodrze jest świetna kiedy dziecko trzyma już pion. Możemy tak nosić półroczniaki albo starsze maluchy. Normalnie, podtrzymując je ręką albo motając w chustę, np. kółkową. To pozycja wygodna i dla dziecka i dla rodzica. 

Jak trzymać maluszka do odbicia? 

Usiądźcie wygodnie i maluszka ułóżcie sobie na nogach. Ustawiamy je w taki sposób, że jedna jest wyżej, druga niżej. Dziecko leży na brzuszku, a jego ręce znajdują się poza naszymi nogami.

Możemy też ułożyć dziecko płasko na swojej klatce piersiowej. Główkę ułóżmy w bok, tak by mógł swobodnie oddychać. Główkę oczywiście podtrzymujemy, najlepiej całą dłonią, by nie przechylała się na boki. W takiej pozycji i nam i dziecku będzie komfortowo i na spokojnie będziemy mogli poczekać, aż nadejdzie wyczekany bek ;). Dziecko w pozycji pionowej, będzie łatwiej odbić. 

Zamiast na piersi można też dziecko umieścić nieco wyżej, jakby na ramieniu. Umieszczamy je tak, by rączkami oparło się na ramieniu rodzica. W tej pozycji czekamy na odbicie. Możemy malucha wspomóc, masując mu plecki. Pamiętajmy też, by swoje ramię osłonić pieluszką, bo razem z beknięciem może czasem ulać się trochę mleka. Pielucha ochroni nasze ubranie, a czasem i podłogę. Wierzcie mi, z czasem nauczycie się łapać ulewane mleko w locie ;) Pamiętajcie też, by maluszka nie odkładać od razu po karmieniu. 

Jak podnosić dziecko?

Pamiętajmy o tym, by podnosić czy odkładać dziecko naprzemiennie. W ogóle naprzemienność ruchów jest bardzo ważna. Co to oznacza? Ano tyle, że powinniśmy pamiętać, by obracać malucha przez lewy i prawy bok, nosić go naprzemiennie na prawej i lewej stronie etc. Nasze ruchy powinny być wolne, zdecydowane, ale i delikatne zarazem. I płynne. Musimy wiedzieć, co robimy i mieć pewność i za siebie i za maluszka. Pamiętajmy, on na nas liczy, a do nas należy zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa w każdym aspekcie.

Mata dla niemowląt

Kiedy już się zmęczymy noszeniem, alby po prostu musimy czy chcemy zrobić coś bez dziecka, odłóżmy je na matę. Dziecko świetnie czuje się na podłodze. Naprawdę, nie bójmy się go tam odkładać. Wcześniej wyznaczmy kącik, np. poprzez ułożenie specjalnej maty piankowej czy materiałowej albo położenie przyjemnego w dotyku dywanu. Kiedy maluchowi odpadnie już kikut pępowiny, jak najczęściej układajmy go na brzuszku i zachęcajmy do ćwiczeń. 

[product id="12679, 12396, 11560"]

Czy da się przyzwyczaić dziecko do noszenia?

Na pewno chociaż raz usłyszałyście bądź usłyszeliście ten zwrot. Zawsze znajdzie się ktoś, kto udziela "dobrych rad" i sprawia, że zaczynamy wątpić w siebie i swój instynkt. Zatem i ja udzielę rady. Nie słuchajcie! Do noszenia nie da się przyzwyczaić. Noszenie mamy we krwi. Ludzie to typ noszeniaków, podobnie jak małpy (szympansy i goryle) czy leniwce. A kim w ogóle jest noszeniak? Możemy tak nazwać grupę ssaków, które wyróżniają się tym, że młode jest noszone na ciele przez matkę. Także, jak widzicie, to uwarunkowanie biologiczne. Tak jest i już. Nie warto i nie należy tego zmieniać. Nosząc je na pewno go nie rozpieścimy. Powiem więcej - jeśli dziecko za długo zostanie samo, może to odebrać nawet jako zagrożenie życia. Nie wie przecież, że jest bezpieczne, że nie porwie i nie pożre go żadne zwierzę. Nosząc je tak naprawdę mu pomagamy. Musimy więc sprawić, by noszenie było miłe, przyjemne i sprawiało, że zarówno rodzice, jak i dziecko czują się z nim dobrze. Dziecko już się przyzwyczaiło do noszenia. W końcu przez całą ciążę było noszone. W brzuchu. Dlaczego więc już po porodzie mamy z tego zrezygnować? 

Często spotykam się z twierdzeniem - i moich znajomych położnych, lekarzy i zwyczajnych rodziców, którzy zapewniają, że dzieci, które są noszone mają większą łatwość w nawiązywaniu kontaktów społecznych. Są pewniejsze siebie, są szczęśliwe. Nosząc budujemy więzi. Tak samo jak przytulając, będąc blisko. Dziecko czuje się ważne, kochane. Nie bez powodu są oddziały np. dla wcześniaków czy dzieci, które zostaną kiedyś adoptowane, gdzie przychodzą wolontariusze by je przytulać. Przytulanie to życie. To bliskość, ciepło. To coś co możemy dać za darmo, a co robi często bardzo dobra robotę. Co ważne noszenie jest też dobre dla rozwoju sensorycznego, stymuluje układ przedsionkowy, zmniejsza stres i wspiera rozwój mózgu.

Chusta zamiast wózka

Pierwszego syna praktycznie w ogóle nie woziłam w wózku. Raz, że nie lubił. Dwa, że nie mieliśmy za bardzo warunków lokalowych, bo tenże wózek trzymać i użytkować. Trzy, z chustą i nosidłem najzwyczajniej w świecie wygodniej mi było wyjść z domu i nie mieć praktycznie żadnych ograniczeń. DO chodzenia z obciążeniem z przodu przyzwyczaiłam się już będąc w ciąży ;)

Poza tym w chuście miałam cały czas baczenie na dziecko. Widziałam kiedy się niepokoiło, albo kiedy zaczynało być głodne. Syn zasypiał praktycznie od razu kiedy tylko zamotałam chustę. I spał sobie spokojnie, podczas kiedy ja mogłam ugotować obiad, zrobić zakupy, a nawet po prostu posiedzieć i odpocząć chwilę. Synek czuł ciepło, słyszał bicie mojego serca, mogłam do niego mówić czy szeptać (tak, do noworodka też trzeba mówić! Dużo i często). 

Warto sięgnąć po książkę "Noszę" Magdaleny Cichońskiej i Aleksandry Kramkowskiej z Wydawnictwa Moroszka. To książka o noszeniu bliskości. W przystępny sposób przekazuje wiedzę o budowaniu z dzieckiem emocjonalnej więzi już w trakcie ciąży, uświadamia znaczenie porodu, tłumaczy trudny czas połogu i wyjaśnia, jak to możliwe, że sposób, w jaki podnosisz noworodka, ma wpływ na jego dorosłe życie. W tej książce znajdziecie (prawie) wszystko na temat chustonoszenia, a także odpowiedzi na pytania, które jeszcze nie zostały zadane - ta wiedza pozwoli Wam stać się jeszcze bardziej świadomymi rodzicami. Razem z "Noszę" wybierzecie się w podróż dookoła świata, zobaczycie, jak noszono dzieci w innych krajach i kulturach oraz jak różnorodne bywają "narzędzia" bliskości. Poznacie historię noszenia w Polsce, a także otrzymacie solidną dawkę wiedzy o chustach, które tylko czekają, by zrobić z nich użytek. Pozwólcie tej książce przekonać się, że bliskość to nie moda, ale przede wszystkim miłość, ciepło, kultywowanie tradycji przodków i powrót do tego, co głęboko zakorzenione w naszych sercach.

Noszenie w chustach znane jest od wieków. I często wykorzystywane. Szczególnie w plemionach czy ludach, które trudniły się np. rolnictwem. Kiedy życie wymagało tego, by matka szła do pracy w polu, a dziecka nie było z kim zostawić - pomagała chusta. Maluch był przy mamie, mama mogła pracować. Wszyscy byli zadowoleni. Moja babcia zawsze mi opowiadała jak brała moją mamę pod pachę ;) a tak naprawdę jak motała sobie coś co przypominało dzisiejsze chusty, mamę wrzucała np. na plecy albo z przodu i szła na pole. Oczywiście nie wykonywała jakichś ciężkich prac, ale mogła pomóc dziadkowi, a równocześnie cały czas być ze swoją córką. Co ważne dziecko miało cały czas dostęp do piersi, więc nie było nerwówki, że oto trzeba wrócić na karmienie. 

Warto też sięgnąć po jeszcze jedną książkę, która rewolucjonizuje myślenie. To „Księga Rodzicielstwa Bliskości” Searsów. To kompendium wiedzy dla młodych rodziców oraz wskazówki dotyczące opieki i pielęgnacji małego dziecka. Autorzy oparli porady o własne doświadczenia i przeżycia – są rodzicami ośmiorga dorosłych już dzieci, z którymi wspólnie prowadzą praktykę medyczną oraz razem wydają kolejne poradniki dla młodych rodziców. Rodzicielstwo Bliskości to styl rodzicielstwa, który odpowiada na potrzebę bezpieczeństwa małego dziecka.  Autorzy, William i Martha Sears to lekarz i pielęgniarka, mąż i żona, zespół, który stworzył termin „Rodzicielstwo Bliskości” (Attachment Parenting). William praktykował w harwardzkim szpitalu dziecięcym i klinice pediatrycznej w Bostonie. Martha jest dyplomowaną pielęgniarką, prowadziła szkołę rodzenia, jest też doradczynią laktacyjną. Doczekali się ośmiorga dzieci, dwoje z nich także zostało pediatrami. Prowadzą razem z nimi Poradnię Pediatryczną Searsów w Kalifornii. Wspólnie ze swoimi dziećmi są autorami kilkunastu książek dotyczących opieki i pielęgnacji dziecka. Książka o której wspominam pomoże Wam odpowiedzieć m.in. na pytania: czy współspanie z dzieckiem pomoże Wam pospać dłużej? Jak duże musi być dziecko, aby być za duże na karmienie piersią? Jaka jest rola ojca w pielęgnacji noworodka? Jak wcześnie stworzona więź pomoże dziecku się usamodzielnić? Czy noworodek wymusza płaczem noszenie? Czy przez cały czas musimy być skupieni na dziecku?

[product id="11204, 10788, 19144"]

I to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiaj. Zanim poczytamy się kolejnym razem... noście się! I nie bójcie się, maluch się nie przyzwyczai ;) Dobrego tygodnia Wam życzę!

Autorem tekstu jest:
Autor tekstu
Urszula Kowalewska

Dziennikarka, blogerka, mama dwóch chłopców. Zakochana w kocykach, otulaczach i kreatywnych zabawkach. Lubi testować produkty, a później dzielić się wiedzą z czytelnikami bloga.

Wyprawka - wiedza dla przyszłych rodziców, Akcesoria dla dzieci

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium